20 września 2012, 13:45

Czy będzie wojna cenowa?

Mariusz Kozłowski, Dyrektor Produktu, Aktuariatu i Likwidacji Szkód:

W ostatnich latach, po bolesnej wojnie cenowej, ubezpieczyciele podnosili poziom składek za ryzyka komunikacyjne. Pozytywne wyniki towarzystw ubezpieczeniowych za ostatnie półrocze, zaoferowanie przez Proama 70% zniżki z tytułu bonus-malus czy też nowe promocje na rynku, wywołały komentarze, że zarządzający firmami ubezpieczeniowymi mają krótką pamięć, przez co wojna cenowa wraca. Czy jednak faktycznie tak jest?

Ostatnie wyroki Sądu Najwyższego, dotyczące komunikacyjnych ubezpieczeń OC, sprawiają, że wartość odszkodowań wypłacanych z OC rośnie. Jednocześnie składki w Polsce w stosunku do cen ubezpieczenia w innych krajach UE są znacznie niższe, przy takich samych sumach gwarancyjnych.

Rośnie również świadomość klientów, do której przyczyniają się nie tylko firmy odszkodowawcze, ale także media i sami ubezpieczyciele, prowadzący różnego rodzaju akcje edukacyjne.

Patrząc na te czynniki należałoby zatem spodziewać się stopniowego wzrostu cen ubezpieczeń, a nie wojny cenowej. Wejście na rynek kolejnego nowego ubezpieczyciela, przy kilkudziesięciu już funkcjonujących, nie ma większego przełożenia na wojnę cenową.

Proama, rzeczywiście, jako pierwsza na rynku zaproponowała do 70% zniżki z tytułu bonus-malus, ale jest ona udzielana wyłącznie ubezpieczonym, mogącym poszczycić się wieloletnim, bezszkodowym okresem ubezpieczenia. Kierowcom szkodowym – adekwatnie do ryzyka – proponowana jest znacznie wyższa składka, przez co kierowana do nich oferta Proama może być postrzegana jako niezbyt konkurencyjna. Potwierdzają to zestawienia publikowane w prasie, czy wpisy na forach.

Wydaje się zatem, że Proama rzeczywiście zapoczątkowała nowy trend na rynku. Pokazała, że obecnie możliwa jest już precyzyjna segmentacja klienta oraz  bardziej dokładne szacowanie ryzyka, związanego z konkretnym ubezpieczonym, m.in. dzięki bazom Ośrodka Informacji UFG. W konsekwencji uzyskujemy lepsze dostosowanie poziomu składki do ryzyka, reprezentowanego przez danego ubezpieczonego. Nie oznacza to jednak, że składki będą obniżane, wręcz przeciwnie – należy się spodziewać, że wzrosną, jednak przy zachowaniu zróżnicowanej dynamiki w zależności od segmentu klienta. Osobom cechującym się wyższym poziomem ryzyka, zostaną zaoferowane znacznie wyższe składki niż tym, w przypadku których prawdopodobieństwo powstania szkody jest mniejsze.